Zapraszamy do lektury! szkolenia dla managerów szkolenia warszawa Szkolenia dla pracowników
Prawo dla każdego - umorzenie podatku
Prawo dla każdego - Nakaz zapłaty w postępowaniu nakazo
Strony Internetowe Katowice Strony Internetowe Strony Internetowe Kato
Pozycjonowanie Stron Katowice Pozycjonowanie Katowice Pozycjonowanie Stron

www.karty-plastikowe.eu
www.sklep-apteka.pl
www.emtor.pl
ON
Więc mi wyjaśnij — wskaż drogę —
 
ONA
To się wyjaśni — wyjaśni — niestety —
Dziś to jest tajemnicą —
Cóż ja... dziś... mogę...
 
ON
Jestem jak w baśni.
Nie wierzę.
 
ONA
To jest szczęściem pociecha... człowieka.
 
ON
Skądże te echa?
 
ONA
Na Świt dzwonią.
Noc nielitośnie ucieka.
O łzy krwawe boleści,
Które serca przed świtaniem ronią!
Żegnaj, synu. Przybliż się.
Niech cię dłoń moja popieści...
 
ON
O matko wieczyście młoda! Jaka szkoda...
Zostanę z tobą!
 
ONA
Niestety, moc nas wyższa rozdziela.
Ja zostanę ze swoją żałobą,
Ty idź szukać po ziemi wesela...
ON
A gdy nie znajdę...

ONA
Jesteś mi daleki,
Póki cię życie łudzi —
Gdy umrzesz — mój będziesz na wieki.

ON
O, po co — po coś mię dała do ludzi!
 
ONA
Dziecino...

JEDNA Z BOGINEK
(jawi się, za nią inne)
Przysyłano już od Świtu straże Z zapytaniem, kto u nas gości...

MATKA
Synu mój, czas. Moc każe. Siostry, wywiedźcie mego syna...

DANIEL
Matko! jedyna! do zgonu!

MATKA
Żegnaj. O żałości!
(uścisk długi między obojema)
 
JEDNA Z BOGINEK.
Trzeci głos dzwonu. Ostatni czas ulata...
DRUGA Z BOGINEK
Świt się już za bramami złoci...

DANIEL
Co dasz mi, matko, na drogą?

MATKA
To wyrzec mogą:
Strzeż się brata...
Nie zrywaj kwiatu paproci...

Uczuł znów rośną przesłonę na oczach — uczuł się jakby podnoszonym na skrzydłach powietrznych w górę, gdy w uszach jeszcze dzwoniły mu ostatnie dźwięki słów, mocno na spiżu mózgu młotem wybijane: daremnie jednak silił się przeznać do gruntu ich treść. Zamilkły i porozpłaszały się jak fale odbiegające — natomiast usłyszał koło siebie huk wodospadu.
Gdy się zbudził na trawie rośnej łączki i oczy otworzył, ujrzał przez śreżogą na powietrzu dziwny pojedynek: —
Rycerz we złotej zbroi potykał się z rycerzem w zbroi srebrnej. Złoty rycerz nacierał, a ten bronił się z wysiłkiem odporem stalowej broni i odpierał zamachy cięć tarczą. Słabł jednak widocznie — coraz słabsze, wolniejsze stawały się jego ruchy, gdy złoty rycerz coraz ogniściej następował. Zamachy jego miecza padały jak śmigi złote — od
złocistej tarczy bił blask w oczy gasnące rycerza. W końcu rycerz srebrny zbladł cały, zesiniał w twarzy i we zbroi — miecz i tarcza, zagasłe, wypadły z martwych rąk — a złoty rycerz zajaśniał tryumfem nad lecącym na przepaść zewłokiem. Świtało...
© 2010 www.oyama-tygrys.org.pl