Zapraszamy do lektury! Prawo dla każdego - Umowa dzierżawy
Prawo dla każdego - kompetencje rady gminy
praca maturalna - motyw pojedynku w literaturze na 20pkt
Najlepsze tapety na pulpit dla Ciebie
Wybitnie przedstawiony motyw groteski w literaturze dla maturzystów

www.karty-plastikowe.eu
www.sklep-apteka.pl
www.emtor.pl
Śmiercią skarały bogi?
Czy ich Mrok wciągnął w swe zamki?
Czy ich zwierz pożarł srogi?

Przecieżby ślad, by echo...
Na próżno sie wsłuchuję —
Na próżno wołam w boleści —
Na próżno pytam wszystkiego —
Znikąd nijakiej wieści...

Znikąd nadziei martwej głosu,
Wszystko naokół milczy.
Jeden ten dzięcioł gdzieś tam kluje...
O, żeby mię był napotkał mur wilczy,
Nim tego doszłach losu!...

Już ich nie ma, to czuję...

Las powiedzieć sie boi,
Ale widzę, nieszczęsna,
W jakiej żałobie stoi...

Te trawy — te pożółkłe skrzeki —
Na poły umarłe liście —
To samo świadczą iście...
Że dwa moje braty śpią na wieki.

Czy rozumiesz ty, skało?... Na wieki!!

Już ich nie ma — i nigdy, nigdy nie powrócą,
Nigdy nie wyjdą z tych leśnych omroczy —
Nigdy hukaniem lasów nie zakłócą —
Nigdy ich moje już nie ujrzą oczy.
Zamknięta wieczyście brama...
O straszny, o okrutny losie!...
Jakże ja teraz sama...

Kany sie moje serce
Przed grozą pustki zachroni?
Kto mi da biednej opiekę?
Kto mnie obroni?

Pod jaką skryję sie strzechę?
Pod czyją ukojną rękę?
Kto mi da jaką pociechę?
Kto mi umniejszy tę mękę?

Ojca litośni bogowie
Zamkli jak skarb Sezama,
Mgłą odgrodzili od świata —
Jakże ja jedna sama...
Skarżę się wam, wy drzewa,
Które szumicie nade mną ukojem
Wy wielgie, siostrzane sośnie,
Które żałoba odziewa —
Wy skały, wy liście, wy wrzosy,
Które patrzycie niemo na me losy
Jakże to tak można bezlitośnie...

Dwóch inom bratów miała,
I tych mi puszcza zabrała...
Skarżę się tobie, wodo — wodo —
Która widzisz mą urodę młodą.,.
Na co bedę kwitła, róża dzika,
Na co bedę te włosy gładziła?
Na co mi tych kwiatów u stanika?
Na co sie bedę stroiła?
Już mnie moje braty nie uwidzą...

Czy ja im była zagubą?
Czy ja im była zatratą?
Czy oni skroś mnie zginęli?
Czy Prowe skarał ich za to —

Lesie! lesie! — lesie ciemny!
Już mnie moje braty nie nawiedzą.

Już mi nie wyniesą jeść do lasu —
Już mi nie pomogą zganiać owiec —
Już nie wyjdą ku mnie do szałasu —
Ani staną we trój przy podoju.

Już nie bedzie mnie miał kto litować —
Ani pomóc w pracach na oborze —
Ani wody ze stągwi naczerpać —
Już mi więcy Prokop nie pomoże.

Kto mie bedzie woził na kołach?
Kto mi wiewiórkę przyniesie?
Kto mie bedzie bawił w komorze?
O lesie! lesie! lesie!

Już na tę polanę widną
Nie wyjdzie Daniel pasęcy,
© 2010 www.oyama-tygrys.org.pl